Inne

6 min

Czwarta fala COVID-19. Jak wpłynie na edukację i biznes w Polsce?

Na chwilę przed nadejściem czwartej fali COVID-19 w Polsce trwa niepewność co do jej potencjalnych efektów. Na szczęście wieści z krajów, w których rozpoczęła się wcześniej, są optymistyczne. Polski biznes oraz edukacja są ponadto bogatsze o doświadczenia trzech wcześniejszych wzrostów zachorowań i gotowe kolejny raz przejść na pracę i naukę online, w oparciu o sprawdzone platformy internetowe.

Czwarta fala pandemii, napędzana odmianą Delta wirusa, w Europie uderzyła w Hiszpanię, Francję, czy Niemcy. Szczęśliwie okazało się, że wzrosty zachorowań były tam gwałtowne, ale krótkotrwałe. Nie wróciły zatem obostrzenia, a niektóre kraje decydowały się na kolejne luzowanie restrykcji, szczególnie dla osób zaszczepionych. Wielka Brytania zlikwidowała covidowe ograniczenia zupełnie, stawiając na masową wakcynację, a nie maseczki, czy zakazy wstępu.

COVID-19 daily cases

Tymczasem nad Wisłą od końca maja notuje się wyjątkowo małą liczbę nowych zachorowań. Z jednej strony daje to poczucie bezpieczeństwa, z drugiej powoduje rosnący opór przeciwko szczepieniom. Przewidywanie jest niezwykle trudne, zwłaszcza jeśli chodzi o przyszłość, można jednak spodziewać się, że szczepionkowy sceptycyzm Polaków przełoży się na zwiększone zachorowania.

Jak może wyglądać czwarta fala w Polsce?

Efektem przyrostu nowych przypadków na przełomie sierpnia i września może być powrót obostrzeń. Odpowiedzialne będą za to między innymi wakacyjne wyjazdy Polaków, a także ewentualny powrót uczniów i studentów do nauki stacjonarnej. Rząd mimo wszystko nie szykuje się na ogólnopolski lockdown. Nowa strategia ma, jak się wydaje, polegać na wprowadzaniu restrykcji lokalnych, związanych ze wzrostami nowych zachorowań. A także mających skłaniać do szczepień tych, którzy jeszcze się nie zdecydowali.

W najgorszym możliwym przypadku jednak powróci lockdown. Kolejny raz opustoszy biura, zamykając pracowników w domach razem z dziećmi, których szkoły także przejdą znów na tryb online. Czy Polska jest gotowa na taką ewentualność?

Okazuje się, że tak. Chociaż nikt nie wyczekuje kolejnych obostrzeń, jesteśmy gotowi na pracę i naukę online. Nie bez znaczenia jest fakt, że przez ostatnie 18 miesięcy uczyliśmy się na własnych błędach i doskonaliliśmy strategie domowe i hybrydowe. Do masowego użycia weszły także platformy internetowe usprawniające codzienność biznesu, czy edukacji.

Rozwiązania cyfrowe upraszczają pracę i naukę z domu

Na przykładzie Testportalu, narzędzia online do profesjonalnego oceniania wiedzy i umiejętności, łatwo wykazać ich efektywność oraz łatwość obsługi. Cechy te wpływają z kolei znacząco na optymalizację pracy i nauczania w środowisku cyfrowym. Efektem są wymierne korzyści. Oszczędność czasu i automatyzacja wielu procesów to tylko niektóre z nich.

Narzędzie to znajduje od początku pandemii szczególne zastosowanie w szkolnictwie wszystkich poziomów. Jest również nieocenioną pomocą w codziennej pracy działów HR i szkoleniowych. Zobaczmy zatem, jak funkcjonowały wcześniej i jak może wyglądać ich przyszłość. Zarówno w wariancie nadejścia czwartej fali, jak i bez oraz po niej.

Edukacja podstawowa, średnia i wyższa

Konieczność odejścia od wypracowywanych latami schematów rzuciła nauczycieli szkolnych i akademickich na głęboką wodę. Początkowo nie wyglądało to zbyt dobrze. Na jakość cyfrowych zajęć narzekali uczniowie, ich rodzice, a także sami nauczyciele. Na szczęście ci ostatni mieli gotowe koła ratunkowe w postaci narzędzi wspierających prowadzenie lekcji online.

Stosując nowoczesne platformy do oceniania postępów w nauce, pedagodzy byli w stanie zoptymalizować swoją pracę. Automatyczne wystawianie ocen, analizy sprawdzianów i egzaminów, jednoznacznie wskazujące, jakie dziedziny wiedzy zostały opanowane, a jakie wymagają więcej wysiłku, pozwoliły im poświęcać więcej czasu na pracę z podopiecznymi. Paradoksalnie, pracując na odległość, mogli dzięki temu być bliżej uczniów i studentów.

Nauczyciele szybko zmienili konspekty zajęć w klasach i aulach na internetowe. Jeżeli zatem będą znów musieli kontaktować się z uczniami i studentami wyłącznie online, mają doświadczenie i gotowe do tego materiały. Co więcej, korzystanie z nowoczesnych narzędzi wspierających nauczanie już wymusiło zmianę podejścia do metodyki oceniania uczniów.

Dzisiaj o wiele łatwiejsze wydaje się powszechne wprowadzenie oceniania kształtującego nie jako nowinki, ale podstawowej metody ewaluacji. Nie sposób nie wspomnieć o zaletach takiego rozwiązania. Przede wszystkim daje ono uczniom szczegółową informację na temat ich stanu wiedzy, ich mocnych i słabych stron. Ocenia, ale nie zniechęca do nauki, wręcz przeciwnie. Podstawą takiego podejścia jest docenienie wysiłku ucznia, nawet jeśli jego wiedza pozostawia wiele do życzenia. Motywacja pozytywna powoduje zaś, że podopieczny, zamiast skupiać się na przykład na porażce podczas sprawdzianu, myśli o poszerzeniu swojej wiedzy, szykując się na kolejną klasówkę. Niezależnie od tego, jak wyglądać będzie sytuacja pandemiczna w Polsce późnym latem i wczesną jesienią, ta zmiana będzie niezwykle korzystna dla całej edukacji.

COVID-19

HR i rekrutacje internetowe

Covid-19 przyniósł też masowe przejście na rekrutacje online. Pomimo pandemii firmy musiały zatrudniać pracowników, a w miejsce wcześniejszych papierowych dokumentów aplikacyjnych i rozmów kwalifikacyjnych na żywo gładko weszły rozwiązania internetowe. Narzędzia takie jak Testportal oferowały zaś kompleksową obsługę całego procesu.

Nie tylko w odniesieniu do rekrutacji. Wszystkie zadania działu HR, między innymi okresowe ewaluacje pracowników, dbanie o ich kwalifikacje, czy zbieranie opinii dotyczących firmy, mogły być zatem realizowane w znacznej mierze bezobsługowo. Nawet w firmach o zatrudnieniu liczonym w setkach, procesami mogła zarządzać jedna osoba, korzystając z wygody pracy domowej. Nowoczesne algorytmy zapewniły prostotę i automatyzację wielu czynności, uwalniając tym samym pracowników HR do innych obowiązków.

Jest oczywiste, że zarówno w przypadku nadejścia czwartej fali pandemii, jak i w sytuacji braku wzrostu zachorowań, to rozwiązanie zostanie z nami na dobre. Platformy internetowe pozwalają na znaczące oszczędności czasu oraz pieniędzy. Dają też zarówno rekruterom, jak i kandydatom komfort, z którym jedni i drudzy nie będą chcieli się rozstać.

Szkolenia online

Ciągły rozwój pracowników, zyskiwanie przez nich nowych umiejętności i kompetencji to warunek utrzymania konkurencyjności niemal każdej współczesnej firmy. Kolejne lockdowny kazały przedsiębiorcom zamknąć drzwi swoich biznesów i przenieść działalność do internetu wszędzie tam, gdzie było to tylko możliwe.

Niewykonalne były też tradycyjne szkolenia, co wymusiło ich przejście w świat wirtualny. Tego typu nauka była wcześniej deprecjonowana, uznawana za gorszą niż spotkania face to face z trenerami. Kiedy jednak minęły jej problemy wieku dziecięcego, cała branża odzyskała impet. Okazało się, że owszem, szkolenia online nie dają nawet namiastki kontaktów międzyludzkich, jakie oferowały te tradycyjne. Pod względem merytoryki są jednak świetne. Wykorzystują czas spędzony w wirtualnej sali do ostatniej minuty, dają możliwość przekazywania wiedzy bez zakłóceń, a przede wszystkim nowe możliwości rzetelnej ewaluacji szkoleń narzędziami online.

Platformy do oceniania wiedzy i kompetencji stały się codziennym narzędziem pracy szkoleniowców. Wśród nich wyraźnie wyróżniał się Testportal, którego zaawansowane algorytmy zbierania danych oferowały cenną wiedzę na temat jakości wykonanej przez trenerów pracy i wartości szkolenia dla zamawiającej go firmy.

Koniec lockdownu i ponowna możliwość organizowania tradycyjnych szkoleń nie zmniejszyły jednak atrakcyjności tych internetowych. Finansowe korzyści oraz prostota pracy w oparciu o sprawdzone narzędzia online dały biznesowi cenną lekcję. Jeśli spełni się czarny scenariusz czwartej fali, cały sektor z łatwością przejdzie więc ponownie na działalność wirtualną. Tym razem jednak bogatszy o doświadczenia całego roku 2020 i połowy 2021, mogący zaoferować klientom jeszcze wyższą jakość.

Korzyści, które przetrwają dłużej niż COVID-19

Wiedza i umiejętności zdobyte w trakcie pandemii przez edukację, biznes, instytucje rządowe i samorządowe zaprocentują też po jej zakończeniu. W końcu, oby jak najszybciej, wirus pozostanie jedynie złym wspomnieniem. Zapomnimy wtedy o dystansie społecznym i maseczkach. Wciąż będzie z nami jednak wypracowywany od początku 2020 roku, nowoczesny schemat pracy i nauki w środowisku cyfrowym. Zostanie też elastyczność, pozwalająca na łatwe przechodzenie z trybu stacjonarnego na domowy, czy hybrydowy.

Zostaną wreszcie internetowe narzędzia, które w trakcie pandemii czyniły pracę i naukę łatwiejszymi. Korzystać z nich będą bardziej wydajni, lepiej wyszkoleni pracownicy oraz nauczyciele, a których praca będzie łatwiejsza, bardziej efektywna i możliwa do pogodzenia z życiem prywatnym.